
CO WARTO WIEDZIEĆ Z TEGO ARTYKUŁU
- Liczba szkół z programem dwujęzycznym wzrosła o 18% od 2015 roku — to nie trend, to nowy standard jakości w edukacji.
- Lokalnych rodzin (bez doświadczenia emigracyjnego) jest już więcej niż rodzin dyplomatów i menedżerów wśród uczniów szkół określanych jako „międzynarodowe”.
- 40% szkół na świecie należy do dużych sieci — to sygnał dojrzewającego rynku, który inwestuje w spójność i jakość na dużą skalę.
- Programy łączące standardy międzynarodowe z krajowym programem nauczania przestają być wyjątkiem — stają się normą.
Rynek szkół międzynarodowych rośnie szybciej niż kiedykolwiek, ale uczniowie wypełniający te klasy wyglądają zupełnie inaczej niż dekadę temu.
ISC Research, gromadzący dane o szkołach międzynarodowych od 1994 roku, opublikował właśnie raport Global Market Overview 2025. Liczby są znaczące: na świecie działa już 15 075 anglojęzycznych szkół międzynarodowych, uczących 7,6 miliona uczniów i zatrudniających ponad 727 000 nauczycieli.
Ale prawdziwa historia nie dotyczy tylko wzrostu. Dotyczy zmiany.
Edukacja międzynarodowa w 2025 roku dostosowuje się do nowych realiów: przesunięć geopolitycznych, zmieniających się priorytetów rodzin i nowego rozumienia tego, czego uczniowie naprawdę potrzebują, by dobrze funkcjonować w dzisiejszym świecie.
Jakie są kluczowe trendy w edukacji międzynarodowej w 2025 roku?
Lokalne rodziny napędzają wzrost
Zmiana, która przebudowuje cały sektor: szkoły międzynarodowe przestały być przeznaczone wyłącznie dla rodzin ekspatów. To lokalne rodziny są dziś głównym motorem wzrostu.
Dekadę temu typowy uczeń szkoły międzynarodowej to dziecko dyplomaty, menedżera korporacji albo pracownika organizacji pomocowej. Rodziny, które często się przeprowadzają i potrzebują ciągłości w edukacji dziecka. Dziś równie często jest to rodzina z Krakowa, Seulu czy São Paulo, która nigdy nie mieszkała za granicą, ale chce, żeby jej dziecko miało dostęp do globalnych uczelni i płynnie mówiło po angielsku.
Azja pozostaje centrum ciężkości szkół międzynarodowych — skupia 58% wszystkich szkół i 64% globalnych zapisów. Ale to lokalni obywatele, nie ekspaci, napędzają ten wzrost.
Trend ten jest szczególnie widoczny w takich krajach jak Arabia Saudyjska czy Japonia, gdzie szybko rozwijają się szkoły dwujęzyczne i placówki z segmentu mid-market. Pięć największych rynków — Chiny, Indie, ZEA, Pakistan i Indonezja — skupia już ponad jedną czwartą wszystkich uczniów szkół międzynarodowych na świecie.
Programy dwujęzyczne przeżywają rozkwit
Wchodząc dziś do szkoły międzynarodowej, można usłyszeć w korytarzach więcej niż jeden język. I jest to efekt świadomego wyboru.
Programy dwujęzyczne wzrosły o 18% od 2015 roku i stanowią dziś 36% wszystkich szkół międzynarodowych na świecie. Rodziny chcą, żeby ich dzieci płynnie mówiły po angielsku — ale chcą też, żeby były zakorzenione we własnym języku i kulturze. Szkoły odpowiadają na to, wplatając języki narodowe, wiedzę obywatelską i treści kulturowe w program nauczania — nie jako uzupełnienie, ale jako jego integralną część.
Taka elastyczność staje się niezbędna. Wiele szkół oferuje dziś ścieżki łączące standardy międzynarodowe z wymaganiami lokalnych systemów edukacji, dzięki czemu uczniowie mogą korzystać z globalnych możliwości, nie tracąc kontaktu z polskim systemem szkolnictwa.
Sektor się konsoliduje
Coraz więcej szkół dołącza do większych sieci — i ten trend jest coraz wyraźniejszy. Około 40% szkół międzynarodowych należy już do jakiejś grupy szkolnej, a odsetek ten rośnie. Ponad połowa wszystkich nowych szkół w fazie projektowania jest już powiązana z siecią, zanim jeszcze zostanie otwarta.
Co to oznacza?
To sygnał dojrzewającego rynku. Szkoły się profesjonalizują, inwestują w infrastrukturę i budują systemy zapewniające spójność oraz możliwość skalowania. Na rynkach o najwyższych przychodach szkoły międzynarodowe kształtują gospodarkę, przyciągają inwestycje i stają się elementem narodowych strategii rozwoju.
Szkoły na nowo definiują, co jest ważne
To właśnie tutaj dzieje się coś naprawdę interesującego: szkoły międzynarodowe wychodzą poza tradycyjny model sal lekcyjnych, podręczników i egzaminów.
Coraz więcej szkół stawia na uczenie przez doświadczenie: koła robotyki, edukację plenerową, projekty służące lokalnej społeczności. To nie są już „zajęcia dodatkowe”. To centralny element tego, jak uczniowie uczą się myślenia krytycznego, współpracy i zaangażowania w otaczający świat.
Rośnie też nacisk na dobrostан całego dziecka.
Szkoły coraz wyraźniej dostrzegają, że wyniki akademickie są ważne — ale ważna jest też równowaga emocjonalna, odporność psychiczna i kształtowanie charakteru. Narzędzia cyfrowe odgrywają w tym coraz większą rolę — nie tylko w procesie nauczania, ale też w personalizacji nauki, wsparciu zdrowia psychicznego i budowaniu kompetencji cyfrowych od najwcześniejszych lat.
Perspektywy na przyszłość
Rynek szkół międzynarodowych w 2025 roku jest złożony, dynamiczny i nadal rośnie. Ale sam wzrost przestał być miarą sukcesu.
Dziś liczy się zdolność do adaptacji. Szkoły, które rozumieją swoje społeczności, odpowiadają na zmieniające się potrzeby i przygotowują uczniów do życia w świecie coraz bardziej połączonym i nieprzewidywalnym.
Przetrwają i rozwiną się te szkoły, które inwestują w ludzi, zachowują elastyczność i trzymają otwarte drzwi na świat.
NAJWAŻNIEJSZE WNIOSKI
- Edukacja międzynarodowa przestała być zarezerwowana dla rodzin ekspatów — lokalne rodziny na całym świecie są dziś główną siłą napędową wzrostu sektora, a szkoły odpowiadają na to, łącząc standardy globalne z lokalnymi programami nauczania.
- Programy dwujęzyczne, które łączą jakość edukacji na poziomie międzynarodowym z krajowym programem nauczania, odpowiadają dokładnie na to, czego szukają rodziny w Polsce.
- Szkoły należące do uznanych globalnych sieci zapewniają dzieciom spójność jakości i ciągłość edukacji — niezależnie od lokalizacji.
Maple Bear Canadian School w Polsce — realizujemy te trendy od początku
To, co ISC Research opisuje jako kierunek, w którym zmierza edukacja na świecie — Maple Bear Canadian School realizuje od samego początku swojej działalności.
Maple Bear to globalna sieć ponad 490 szkół w 39 krajach, z której korzysta ponad 70 000 uczniów. W Polsce — w Krakowie, Katowicach i Wrocławiu — Maple Bear łączy kanadyjski system edukacji z polskim programem nauczania. Efektem jest prawdziwe podwójne świadectwo: jedna szkoła, dwa uznane dyplomy. Bez kompromisów, bez wyboru między tym, co globalne, a tym, co lokalne.
Fundamentem metodologii Maple Bear jest imersja językowa — model nauki języka opracowany w Kanadzie w latach 60. XX wieku, w którym angielski nie jest przedmiotem. Jest językiem codzienności szkolnej. W przedszkolu Maple Bear 90% zajęć odbywa się po angielsku — od pierwszego dnia, nawet jeśli dziecko przychodzi bez znajomości języka. Stałe, pierwsze miejsce Kanady wśród krajów anglojęzycznych w rankingu PISA — globalnym benchmarku wyników w czytaniu, matematyce i naukach przyrodniczych — opiera się właśnie na tym fundamencie.
Każda szkoła Maple Bear na świecie przechodzi coroczny audyt jakości GLEX, przeprowadzany przez kanadyjskich ekspertów edukacyjnych. Te same standardy. Ta sama metodologia. Czy dziecko uczy się w Krakowie, Toronto czy São Paulo.
To nie jest trend, do którego Maple Bear dopiero dąży. To jest to, dla czego Maple Bear zostało stworzone.
Chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce? Zapraszamy na Dzień Otwarty — poznaj nasz zespół, zobacz sale zajęciowe i przyjdź z dzieckiem. Bez żadnych zobowiązań.
Źródło: ISC Research, Global Market Overview 2025

